Nie musisz być ideałem

To jak strasznie wyglądałem w gimnazjum śni mi się do dzisiaj. No może trochę przesadzam, ale nie lubię przywoływać obrazu siebie z tamtego okresu. Chociaż podróżując aktualnie komunikacją miejską w roku szkolnym i widząc dzisiejszych gimnazjalistów z tym krótkim dziewiczym wąsikiem to chyba mój wygląd był typowo gimnazjalny. Jakiejś większej uwagi do tego jak się prezentuję nie przykładałem do trzeciej klasy technikum. Wpadki z doborem ubrań zdarzały się często i pewnie u każdego z nas się nadal zdarzają, ale w naszych oczach wydaje nam się, że wyglądamy jak kolejny cud świata. Jakiekolwiek zainteresowania zacząłem załapywać kończąc szkołę średnią. To wtedy pochłaniałem filmy i książki motywacyjne wyobrażając sobie jak stoję na największych scenach motywując ludzi.
Zacząłem udzielać głosu jako lektor do reklam, prezentacji. Zacząłem czytać mnóstwo, więcej, ogrom książek. Zacząłem poznawać nowych ciekawych ludzi na różnych kołach zainteresowań. Ogarnąłem się z fast foodami, pochodziłem 2 lata (z uzasadnionymi przerwami) na siłownię żeby nabrać postury i żeby w końcu zobaczyć swoje kości i dowiedzieć się, że pod tą wypoconą warstwą tłuszczu one kurwa mać istnieją. Zacząłem biegać żeby utrzymać w ryzach swoje ciało… i wiesz co? Autentycznie lubię siebie. I ty też powinieneś/powinnaś.
Nie czuję się gorszy od kogokolwiek zajebiście wyrobionego z fit profili na Instagramie, Facebook’u itp., bo wiem, że robię co mogę aby zostać ogarniętym. Zamiast poświęcać się w 100% treningom, żyję i poświęcam się innym rzeczom takim jak czytanie, pisanie, nagrywanie, tworzenie, nauka, spotkania… Wiele tych powyginanych lalek i lalusi łechtających sobie ego lajkami, kompletnie nic nie oferuje sobą poza przepisami na smaczne białko. I nigdy nie daj sobie wmówić, że “tak naprawdę masz czas na trening tylko szukasz wymówek“. Nie wiem co za idiota wymyślił to zdanie.
Nie czuję się gorszy, bo wiem, że mam coś do przekazania i przekazuję to w coraz lepszy sposób. Kocham przekazywać emocje, historie i gwarantuję ci, że jeśli czytasz dobre gazety, słuchasz radia to kiedyś zobaczysz mnie na okładce i usłyszysz o mnie jako o gościu z Polski, który zaistniał na liście międzynarodowych bestsellerów książek. Mógłbym napisać teraz kołczingowy bełkot, który naobiecywałby ci zmianę życia i opchnąć ci go za 39,99 zł, ale po co? Chcę napisać coś dobrego. Dobrą historie z szacunku do siebie i do ciebie.
Nie czuję się gorszy, bo nie mam butów z Armaniego. Pierwsze Adidasy kupiłem sobie w czwartej klasie szkoły średniej. Wtedy zacząłem pracować. Wcześniej zapierdalałem z butach, które wytrzymywały dwa tygodnie. I nie uważam, że to co nosisz mówi o tym jakim człowiekiem jesteś.
Nie jestem idealny i nie muszę być. Ty również.
To cholernie smutne, że nadal jest ogromne zapotrzebowanie na to żeby ludziom mówić, że są zajebiści tacy jacy są. Po prostu… kiedy są sobą. Kiedy nie udają i pokazują swoje prawdziwe uczucia, poglądy, pasje. Kiedy akceptują samych siebie, bo wiedzą, że jeśli nie przypadną do gustu jednej osobie to druga z kolei może ich pokochać.
Żałosne jest to, że między ludźmi krążą takie powiedzenia/teorie jak:
– Buty są najważniejsze
– Pokaż mi swoje buty, a powiem ci kim jesteś
– Twój wygląd i prezencja to Twoja wizytówka
I przez to kurwa zapomnieliśmy o tym, żeby tą wizytówką był nasz umysł!!!
Kolor skarpet ważniejszy o kreatywności.
Krój ciucha ważniejszy o charakteru.
Dekolt ważniejszy od pewności siebie.
Odsłonięte fit dupsko przepustką do czyjegoś serca.
Ja pierdole…

Historia dwóch kobiet

Mimo, że istnieją naprawdę, to nazwijmy je Justyna i Magda.
Justynę spotkałem kilka lat temu. Niska, szczupła, krótkie czarne włosy, ładna… śliczna wręcz.
.
.
.
.
.
Na tym się kończy opis zalet Justyny. Wady? Pusta, z wydymanym zapewne nie tylko ego. Szkoda mi czasu na pisanie reszty o niej.

Magdę natomiast poznałem, chyba rok temu. W sumie to sam nie wiem kiedy, bo przepisałem i przegadałem z nią tyle nocy, że mogło to być 10 lat temu i bym nie zauważył, bo… przy Magdzie czas się rozpływa. I uwaga: chociaż Magda również jest niesamowicie ładna, ale nie tak jak Justyna, i chociaż nie jest z tak bogatego domu jak ten pustak to reprezentuje sobą miliony idei, pomysłów na życie, ma mózg i wartości.
I zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak wiele pięknych kobiet nie potrafi zaakceptować tego kim są i gonią za “idealną” wersją siebie, byleby tylko stać się dobrym towarem na matrymonialnym rynku. Same się krzywdzą myśląc, że w inny sposób nie znajdą faceta. A przecież dla nas cholernie jest ważne czy kobieta sobą coś reprezentuje. Czy sama siebie wykreowała czy wykreowały ją youtuberki od make-up’u i katalogi mody.
Odwieczne zastanawianie się kobiet: dlaczego takie ciacho jest z takim “pasztetem”?
Bo to tzw. ciacho też chce być kurwa szczęśliwe i być sobą przy partnerce, a nie udawać wylansowanego gogusia z salonów przy swojej żonie holiłut.

Nie musisz być idealna.
Nie musisz być idealny.
Pokaż, że coś sobą reprezentujesz. Że masz pasję. Jesteś piękna. Jesteś kimś. I że wiesz dokąd dążysz, lub że szukasz drogi. Bądź dobrym człowiekiem…
Sądzę, że ja jestem.
Bo to jest trochę tak jak z prezentami. Lepsze będzie opakowanie w stanie nieidealnym, ale w środku będzie coś na co czekałeś/aś od dawna, całe życie, niż idealne opakowanie, a w środku nasrane.

Komentarze (3)

  1. Sądzisz, że jesteś dobrym człowiekiem? Czy jesteś dobrym człowiekiem?
    Chyba trochę się ubezpieczasz.
    Walisz twardo o innych, a gdy o sobie, to chowasz różki?
    Pisz co myślisz, a dopiero później myśl, co piszesz 🙂
    Pozdrawiam
    Dobry tekst.
    Choć ameryki nie odkryłeś.

    1. Nie miałem tutaj odkrywać Ameryki. Nie miałem takiego założenia. Poza tym są rzeczy o których trzeba przypominać ludziom, np. takie jak zawarte w tekście, czyli że “Nie szata zdobi człowieka”.
      Tak sądzę, że jestem dobrym człowiekiem. Aktywnie czynię dobro. Jedne moje działania są publiczne, inne nie. Twardo walę? Raczej przedstawiam fakty. Komentuję otoczenie i ludzi, których poznałem osobiście lub ich środowisko poznałem dogłębnie, więc nie na podstawie przeczytanego jednego posta.
      Pozdrawiam. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *