Pokolenie ludzi niezrozumianych

Przeglądam internet. Patrzę na róże blogi, które z pewnością znasz, a tam posty o tym dlaczego prawdziwy facet nie zdradza, posty o samotności, posty o tym jak traktować kobiety, posty o tym żeby kobieta nie przejmowała się wyglądem, posty o tym żeby facet nie wstydził się emocji, posty o cierpieniu… etc. I samych tekstów nie mam prawa się czepiać. Większość z nich jest dobrze napisana. Co mnie dziwi, a chyba nawet jednocześnie cieszy to ilość polubień, komentarzy i udostępnień pod nimi liczona w tysiącach. Nie wiem jak życie wyglądało kiedyś. Nie żyłem kiedyś, żyję teraz. I wniosek nasuwa mi się jeden. Staliśmy się słabi. I bardzo dobrze, bo w końcu znalazło się miejsce, gdzie czasami pod przykrywką i za pewną barierą, którą jest szybka monitora, telefonu dajemy upust swoim prawdziwym żalom, smutkom, poglądom. Bo przecież ile jest osób, które nie potrafią powiedzieć kocham cię, ale nie mają problemu z napisaniem tego. To małe okienko czatu ich ratuje. Ile jest osób, które nie potrafią powiedzieć wyjdziesz ze mną na kawę?, a tak bardzo chcą to komuś oznajmić, że w końcu decydują się napisać. Ile jest osób, które nie mają nikogo, kto mógłby ich wysłuchać? Klawiatura i potok słów w postaci posta na blogu, czy wiadomości do kogoś jest dla nich jak remedium. Mówi się, że internet wyssał z nas człowieczeństwo i zabił umiejętności interpersonalne. Nie prawda. On nas otworzył. Pokazał jacy jesteśmy naprawdę i dał możliwość ekspresji tego. Dał możliwość bycia w stałym kontakcie z kimś z drugiego końca świata, do kogo każda napisana przez nas wiadomość wyciąga nam jeden kamień z serca.
Co chcę napisać to żebyś człowieku nie zapomniał o tym, że właśnie człowiekiem jesteś. Masz prawo do słabości. Śmieszy mnie jak kołcze i trenerzy personalni chcą spłycić nas, ludzi do instrukcji pt.“8 kroków do…”. Jesteśmy głębszymi istotami, których nie da się tak łatwo poukładać. I układać nie trzeba. Czasami ma się po prostu dosyć. Świat jest pełen debili. Nie trafiasz na bliskie tobie charaktery i zastanawiasz się co do chuja robisz na tej planecie. Ogarnia cię jakiś brak zrozumienia. Bardzo dobrze. Odczep się od siebie i pozwól sobie z tym żyć. Bo może jest tak, że to nie ty nie pasujesz do otoczenia, tylko otoczenie nie pasuje do ciebie. Jeśli dotarłeś do tego zdania to zapewne rozumiemy się doskonale i pewnie będziesz wiedział co mam na myśli kiedy napiszę ci, że otaczają nas same schematy. Wiesz… te same związki. Te same problemy. Te same umysły żyjące mottem “robota, żryć, a w sobotę na dyskotekę”. Te same “genialne” mózgi dające rady wszystkim, samemu nic sobą nie reprezentując. Najgorsze jest to, że wiele ludzi w akcie desperacji zaczyna szukać poklasku i poklepania po plecach u tych, którzy najbardziej ich mentalność i pewność siebie ściągają w dół.
O tych niezrozumianych mówią, że za bardzo się użalają nad sobą. A ja myślę, że ci którzy tak mówią, to ludzie, którym po prostu wygodnie żyje się w masie. Płyną z nurtem. Nie ważne gdzie, nie ważne, że w gównie. Ważne, że razem. Nie płyń z nimi.

“Serce roześmiane” Charles Bukowski

twoje życie należy do ciebie
nie daj go sobie wtłoczyć w ramy nędznego poddania.
czuwaj.
zawsze jest wyjście.
gdzieś musi być światło.
niekoniecznie dużo ale
wystarczy by rozproszyć mrok.
czuwaj.
bogowie dadzą ci możliwości.
poznaj je.
skorzystaj z nich.
nie, nie pokonasz od razu śmierci
ale możesz dać jej łupnia w życiu, czasami.
a im częściej dasz sobie z tym radę,
tym bardziej rozproszysz mroki.
twoje życie należy do ciebie.
pamiętaj o tym, póki jeszcze je masz.
jesteś cudem.
bogowie tylko czekają by zacząć się zachwycać
tobą.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *