Mury z nagich, brudnych cegieł.
A w tych murach w brud myśli,
co jak cegły są ciężkie.
Za murami kurz
i przepaść,
a potem
splamione pięknymi ludźmi
ulice i chodniki.
Deszcz. Szum wiatru.
Klejące się powietrze.
W tym wszystkim ja.
Czerpię czułość
z twojej twarzy
i lekkiego ciała,
czego przez brud
nie dostrzegasz.

– Mateusz Jańta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *