Z kobietą o kobietach…

148935907510721

Późnym lutowym wieczorem w Krakowie zaczął padać deszcz. Ściany wąskiej kamienicy zaczęły w świetle latarni błyszczeć od wilgoci kropel, które wsiąknęły. Niektórzy ludzie pochowali się po domach, ale jak na sobotę przystało większość z nich postanowiła zamiast pod kołdrę z książką wybrać się do okolicznych knajp i barów. Tak samo zrobiłem ja. Po spotkaniu, które miałem w południe postanowiłem nie wracać do domu i zostać tu na noc. Continue reading “Z kobietą o kobietach…”