“czerwiec”

Staliśmy pod bramą kamienicy.
Tam się pożegnaliśmy.
To był długi i mocny
uścisk.
Wróciłem do pokoju.

Przecież ona nie wyjechała
– mówię –
i nadal tu jest.

Niektórzy ludzie
zostawiają po sobie
siebie
jeszcze na długo.

M.

Bestiariusz myśli #1

Wybiegła z krzykiem na klatkę schodową.
Miała siedemdziesiąt osiem lat i w samej piżamie krzyczała żeby ktoś jej pomógł.
Zanim doszedłem do drzwi, słyszałem jak jej sąsiadka przekonuje ją żeby się uspokoiła i wróciła do domu.
– Wracaj tutaj! – usłyszałem męski głos z mieszkania, z którego wybiegła starsza kobieta. Nie brzmiał jak rozkaz, a raczej jak
troska. Czytaj dalej “Bestiariusz myśli #1”

“Nieczas”

Puścimy głośno muzykę
żeby
zagłuszyć dźwięki
świata, którego słuchać nie chcemy.

Przyspieszymy,
by uciec ludziom, którzy
w swoich małych światkach
wolno
umierają.

Swoim szczęściem
będziemy innych
ranić, a pasją
uleczać.

A potem?
Przecież
potem
nie istnieje.

M.