Autor: Mateusz Jańta

Wiersze

Nie śpię już. Przeskoczyłem przez mur ze snów świata, z hukiem budząc się na zawsze. Za murem nocne niebo, cisza, ty, i moje oczy w szczegółach twoje piękno widzące. – Mateusz Jańta

Czarność

Strach

Odnajduję jakąś żenadę w tym, że jako ludzie potrafiliśmy sobie stworzyć ze strachu rozrywkę. Nie jest to zwykły rodzaj żenady, bo jest on wymieszany z jakąś desperacją i pustką, które chcą być zapełnione na chwilęCzytaj dalej

Wiersze

Zamykam oczy i pozwalam, by szum chłodnego wiatru przenikał mnie, zmywając rozczarowanie. Czymkolwiek jestem, znikam, znikam, znikam. – Mateusz Jańta

Wiersze

Ciemność powiek nie wystarcza. Świat dobija się do mnie swoją szarobiałością. Jak mam ufać kolorom, kiedy nawet one lubią widok krwi? Potrzebuję otchłani. Tak bardzo jej potrzebuję. – Mateusz Jańta

Wiersze

Chcę zapamiętać jej twarz na zawsze. Spokojne ruchy, nie spieszącą się każdą cząstkę ciała. I dźwięk najbardziej kobiecego na świecie “Dziękuję”, gdy podniosłem jej okulary, które upuściła na ziemię, a obok nich i mnie upuszczając,Czytaj dalej

Wiersze

Każda nuta jak łza. Jak łza każda nuta. Pływamy w niekończącym się dźwięku, tak rzadko zgrywając się nawzajem. Melodia. Pętla. I pętla, co melodią nie jest. – Mateusz Jańta

Wiersze

Zasnąłbym, zasnęlibyśmy chętnie. A potem śniłbym, śnilibyśmy głęboko, głębiej, dogłębnie. Sen siódmy, ósmy, dziewiąty. Dwie góry i ja między nimi. Ciszę sobą przebijam. Brak słów, a nasze oczy krzyku pełne. – Mateusz Jańta