Nie wyznaję wiele świętości. Tak naprawdę nie wiem, czy w ogóle jakieś wyznaję. Wiem jednak, że rzeczą dla mnie ważną i specjalną jest kino. Tym razem wybraliśmy się z Kasią na „Brutalistę”. Tyle nagród, brawCzytaj dalej
Kategoria: Codzienność
Tydzień w plecy 2: Bagno
A nie mówiłem? Chwilę po tym jak opublikowałem poprzedni tekst, w którym niedzielę skreśliłem z góry, już przy porannej kawie, pojechałem na cmentarze (o tym zaraz). Chcąc skrócić sobie drogę do jednego z grobów, wbiłemCzytaj dalej
Tydzień w plecy 1: Proch
Tak naprawdę to dwa tygodnie, a dokładniej osiemnaście dni nowego roku, bo dzisiejszy, dziewiętnasty, spisuję na straty już przy kawie. Od razu lepiej smakuje. Gorycz poprzednich dni rozcieńczyła się z mlekiem rozczarowania kolejną dobą. PoprzednichCzytaj dalej
01.05.2023
Miałem na sobie czarną koszulę, a na szyi koloratkę. Wszedłem do pokoju śledzony przez kamerę i usiadłem w umówionym wcześniej miejscu. Co teraz?, pomyślałem przez chwilę, ale niemal od razu dotarło do mnie, że toCzytaj dalej
“Trzeba kupić sól”
Czekałem. Nic się nie działo. Czekałem na Boga. Czekałem bardzo długo. Chyba w końcu zasnąłem. — Charles Bukowski, “Z szynką raz!” Było popołudnie. Słońce miało już mętny kolor miodu, ale nadal głaskało ciepłem skórę. StałemCzytaj dalej
Znikanie
Podszedł do mnie po cichu, ukrywając w dłoniach coś niewielkiego. Na jego twarzy malował się uśmiech, mówiący, że zaraz czeka mnie coś, co odmieni moje życie, czego się nie spodziewam, co zburzy mój dotychczasowy świat,Czytaj dalej
Hałas
„Nieustannie staram się przekazać coś, co jest nieprzekazywalne; wytłumaczyć coś niewytłumaczalnego; powiedzieć o czymś, co czuję w kościach, i czego tylko w moich kościach można doświadczyć”. ~Franz Kafka Mam wrażenie, że mówienie traci jakiekolwiek znaczenie,Czytaj dalej
Spadanie
– Ostatnio nie mam z tobą w ogóle kontaktu – powiedziała zmartwionym głosem krążąc po mieszkaniu. – Uwierz mi, że ja ze sobą też – odpowiedziałem, nie otwierając oczu. Siedziałem przy oknie z twarzą wystawionąCzytaj dalej
Przecinki i kropki
Siedziała przy oknie i pisała na maszynie. Był ciepły dzień, a słońce w swoim szczycie oświetlało jej lewy profil, ogrzewając włosy, policzek i ramię. Stukała w klawisze, jak gdyby od tego zależało jej życie. Szybko,Czytaj dalej
Bal
Banda debili, myślę. Jeden głupszy od drugiego. Idą obok siebie w grupie i każdy na obu rękach niesie po kilkanaście petard typu rakiety. Długie i wielokolorowe będą rozbłyskać dzisiejszej nocy na niebie z hukiem, aCzytaj dalej