Przejdź do treści

Mateusz Jańta

Piszę.

  • BIO
  • Felietony
  • Moje książki

Tydzień w plecy 47: Polowanie

Tydzień w plecy 46: Jedyne wyjście

Tydzień w plecy 45: Zwiastun nieuchronnego upadku

Tydzień w plecy 44: Piąte – nie zabijaj

Tydzień w plecy 43: Bez tytułu

Tydzień w plecy 42: Człowiek herbata

28 września 202528 września 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 37: Rabat na godność

Jutro mam 32 urodziny. Zauważyłem, że po trzydziestce nie myśli się w kategorii „jeszcze chwila i będę miał czwórkę z przodu”, tylko „ile mi brakuje do pięćdziesiątki”. Wolę tego nie liczyć, mimo że prosta matematykaCzytaj dalej

21 września 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 36: Bieg po upokorzenie

Jak już wspominałem, na moim osiedlu skończyli budowę drogi. Kilka dni temu ją otworzyli, ale ludzie i tak narzekają, bo nie ma sygnalizacji świetlnej i cały remont podobno niczego nie zmienił. To się jeszcze okaże.Czytaj dalej

14 września 202514 września 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 35: Przedsmak melancholii

Pada od dwóch dni. W końcu. Łatwiej mi się zasypia i funkcjonuje w dźwiękach kropli rozbijających się o twarze, na które nie chce mi się patrzeć. Postanawiam więc dziś napisać o deszczu, o ulewach, oCzytaj dalej

7 września 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 34: Patrol

Pod moim blokiem skończył się remont skrzyżowania. Rok notorycznego hałasu spowodował, że chyba się do niego przywiązałem, i teraz, kiedy jest cisza, nie potrafię się w niej odnaleźć. Mam wrażenie, że po tych wszystkich wrzaskach,Czytaj dalej

31 sierpnia 202531 sierpnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 33: Ludzkość do reklamacji

Ludzi jest za dużo za świecie. Wiem, że wejdzie tu ich jeszcze więcej, tak jak pierogów do brzucha w wigilię, jednak stan liczbowy na dziś to po prostu – za dużo. Wybrałem się wczoraj zCzytaj dalej

24 sierpnia 202524 sierpnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 32: Ramiona szalonego życia

Dziś nie mam nic do powiedzenia. To również trzeba umieć sobie powiedzieć. Mam dla was za to trochę pięknej poezji.   „wiersz dla pucybuta” ślimaki wspinające się na skały w Santa Monica zachowują równowagę; toCzytaj dalej

17 sierpnia 202517 sierpnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 31: Festiwale odgrzewanych koteltów

Wyświetliła mi się reklama jednego z nadchodzących festiwali w Polsce. Nie mogę na takie rzeczy już patrzeć. Jedne i te same twarze. Enej ze swoim „dobry deń”, Margaret z całym kiczem, Ewa Bem wkurwiająca swojąCzytaj dalej

10 sierpnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 30: “Czy już możemy?”

Leżę i czekam. W moje oczy bije ostre, białe światło, a znieczulenie rozpływa się po wardze, podniebiu, wypełnia dziąsło. Czekam, czekamy. Dentysta opiera się o półkę z narzędziami, a w tle gra przyjazna muzyczka, jakCzytaj dalej

3 sierpnia 20253 sierpnia 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 29: Ostatnia kiełbasa na świecie

Jest 30 minut po północy, kiedy piszę ten tekst. Właśnie wygrałem wojnę z dwoma osami, które wleciały do mojego mieszkania. Wiedziałem, że przy nich nie zasnę. Jestem pewien, że gdy tylko zamknąłbym oczy, podleciałyby doCzytaj dalej

27 lipca 202527 lipca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 28: Tulipanowe porno

W zeszłym tygodniu facebook przypomniał mi, że 13 lat temu wyjechałem do Holandii na robotę. Byłem wtedy nastolatkiem świeżo po technikum, zaczytanym i wpatrzonym we wszystko, co napisał i nagrał Wojciech Cejrowski. Jechałem podbić świat,Czytaj dalej

Nawigacja wpisów

Starsze wpisy
Nowsze wpisy
Nazywam się Mateusz Jańta. Piszę światy, a później do nich uciekam.

OBSERWUJ MNIE

Facebook
Instagram

Znajdź mnie i obserwuj na:

Facebook
Instagram
Dumnie wspierane przez WordPressa | Szablon: Oria by JustFreeThemes.