Zasnąłbym,
zasnęlibyśmy chętnie.
A potem śniłbym,
śnilibyśmy głęboko,
głębiej,
dogłębnie.
Sen siódmy, ósmy, dziewiąty.
Dwie góry i ja między nimi.
Ciszę sobą przebijam.
Brak słów,
a nasze oczy krzyku pełne.

– Mateusz Jańta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *