Bestiariusz myśli #1

Wybiegła z krzykiem na klatkę schodową.
Miała siedemdziesiąt osiem lat i w samej piżamie krzyczała żeby ktoś jej pomógł.
Zanim doszedłem do drzwi, słyszałem jak jej sąsiadka przekonuje ją żeby się uspokoiła i wróciła do domu.
– Wracaj tutaj! – usłyszałem męski głos z mieszkania, z którego wybiegła starsza kobieta. Nie brzmiał jak rozkaz, a raczej jak
troska. Czytaj dalej “Bestiariusz myśli #1”

Czego szukamy?


Cały rynek zaczął pachnieć świeżym pieczywem. To małe, słowackie miasto, które atmosferą i architekturą przypomina Kraków, gdzieś w wąskiej uliczce musi mieć, jeśli nie smaczną, to skuteczną w swoją zapachową reklamę piekarnię.
Ludzie w jesiennych płaszczach siedzą na zewnątrz wypełnionych po brzegi kawiarni, inni idą na zaczynającą się mszę, a inni (czyt. ja) szukają bankomatu. Czytaj dalej “Czego szukamy?”

Kobieta kobiecie zmorą


Na myśl o telewizji skacze mi ciśnienie. Nie cierpię tego wynalazku.
Na myśl o serialach paradokumentalnych muszę zaczerpnąć świeżego powietrza, bo od razu pojawiają mi się te wszystkie bezmózgie i smętne mordy, regularnie wpatrujące się w “fabułę” każdego odcinka.
Krótko więc, bo komentowanie chałtury i ogólnie rzeczywistości coraz częściej przyprawia mnie o wymioty.
Niedawno miałem “przyjemność” zobaczyć jeden z odcinków jakiegoś polskiego, nowego programu o modelkach XXL.
Hipokryzjometr tego ambitnego show rozsypał się na kawałki z przesilenia. Czytaj dalej “Kobieta kobiecie zmorą”

Względna wielkość szczęścia

28.09.2017
15:00, Centrum Katowic

Ciepło. Siedzę na ławce przy palmach i sztucznym strumieniu wody, który dodaje Katowicom jakiejś naturalności i uroku. Na słuchawkach leci mi jazz wspaniałego Chet’a Bakera. Przede mną tłumy ludzi. Nie interesuje mnie dokąd i skąd idą. Po prostu idą. Czytaj dalej “Względna wielkość szczęścia”

Powinniśmy nauczyć się wybaczać samym sobie


Na tej ulicy Katowic są same bary, szybkie żarcie i knajpy. Zabijany przez słońce siedzę na ogródku jednej z nich, pijąc schłodzony na kość sok pomarańczowy. Uwielbiam go. Patrzę na ludzi. Obserwuję. Pociąg odjeżdża dopiero za godzinę. Mam czas. Idą skąpo ubrane nastolatki z mocno upiętymi szortami na swoich pośladkach. Myślę czy to dobrze czy źle, że tak podkreślają swoje kształty. Czytaj dalej “Powinniśmy nauczyć się wybaczać samym sobie”

Pokolenie ludzi niezrozumianych

Przeglądam internet. Patrzę na róże blogi, które z pewnością znasz, a tam posty o tym dlaczego prawdziwy facet nie zdradza, posty o samotności, posty o tym jak traktować kobiety, posty o tym żeby kobieta nie przejmowała się wyglądem, posty o tym żeby facet nie wstydził się emocji, posty o cierpieniu… etc. Czytaj dalej “Pokolenie ludzi niezrozumianych”

Nie musisz być ideałem

To jak strasznie wyglądałem w gimnazjum śni mi się do dzisiaj. No może trochę przesadzam, ale nie lubię przywoływać obrazu siebie z tamtego okresu. Chociaż podróżując aktualnie komunikacją miejską w roku szkolnym i widząc dzisiejszych gimnazjalistów z tym krótkim dziewiczym wąsikiem to chyba mój wygląd był typowo gimnazjalny. Czytaj dalej “Nie musisz być ideałem”