Przejdź do treści

Mateusz Jańta

Piszę.

  • BIO
  • Felietony
  • Moje książki

Tydzień w plecy 47: Polowanie

Tydzień w plecy 46: Jedyne wyjście

Tydzień w plecy 45: Zwiastun nieuchronnego upadku

Tydzień w plecy 44: Piąte – nie zabijaj

Tydzień w plecy 43: Bez tytułu

Tydzień w plecy 42: Człowiek herbata

20 lipca 202520 lipca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 27: Marsz do ławki

Kiedyś będę musiał się przejść na jakiś marsz. W Polsce jest ich w końcu pełno. Choć samo powiedzenie „przejść się na marsz” ma jakiś nierealny wydźwięk. Skoro idę na marsz, to będąc w drodze naCzytaj dalej

13 lipca 202513 lipca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 26: Cisza

Ostatnią rzeczą, jaką chce mi się dzisiaj robić, to pisać ten tekst. Nie jest tak, że nie wiem o czym napisać. Problem tkwi w tym, że wiem i to za dobrze, i jest tego tyle,Czytaj dalej

6 lipca 20256 lipca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 25: Ściek

Zainstalowałem sobie Twittera i żałuję. Tak, wiem – Twittera już nie ma, jest X. Ta nazwa jednak podoba mi się znacznie mniej i jest wyraźnym krokiem wstecz w ewolucji języka. Krokiem, a raczej całym wstecznymCzytaj dalej

29 czerwca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 24: Wakacyjne Labubu

Zaczęły się wakacje. To słowo wyszło z mojego słownika i z mojej głowy w dniu, gdy ukończyłem obowiązkową edukację. Postrzegam ten czas jako kamień milowy zapętlenia się pewnych informacji. Media maglują, że uwaga z upałami,Czytaj dalej

22 czerwca 202529 czerwca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 23: Polska dla kebabów

Budzę ją i mówię, że musimy szybko się przesiąść. “Co? Dlaczego?“, pyta zaspana i wystraszona Kasia. Odpowiadam, że od teraz w tym wagonie będą jechały kozy, i że przeładunek będzie na następnym peronie. Kasia mówiCzytaj dalej

15 czerwca 202515 czerwca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 22: Wszystkorzeczy

Mam wrażenie, że zniknąłem. Jest 20:30, piątek, a w kinie puszczają „Mulholland Drive”. W sali sześć osób. Rozsiadam się w fotelu w najwyższym rzędzie, gdzie zwykle nie siadam, pojawia się pierwsza scena i rozpływam się.Czytaj dalej

9 czerwca 20259 czerwca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 21: Nerrrwica

To nie jest kwestia lenistwa. W żadnym wypadku. Wczoraj po południu wróciłem z Festiwalu Książki w Opolu i miałem jeszcze czas, żeby napisać i opublikować ten tekst. Problem w tym, że po tak intensywnym weekendzieCzytaj dalej

1 czerwca 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 20: Błąd w matrixie

Niepisanie tekstu jest trudniejsze niż pisanie go. Tak naprawdę mógłbym zakończyć na powyższym zdaniu, bo wyczerpuje ono temat. Kiedy wiesz co chcesz powiedzieć, a twoje słowa są szczere, wystarczy wysiedzieć swoje przed klawiaturą i basta.Czytaj dalej

25 maja 202525 maja 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 19: Pustka i podziały

Zaczyna mi brakować miejsca na nowe książki. Półki są już niemal pełne po brzegi, i jeśli przywiozę z kolejnych targów jeszcze jedną powieść czy reportaż, reszta półkowych dodatków – tych nieksiążkowych – trafi gdzieś indziej.Czytaj dalej

19 maja 202519 maja 2025 Mateusz JańtaCodzienność

Tydzień w plecy 18: Mruk w wielkim mieście

Weekend spędziłem w Warszawie. Sezon targów książki zaczął się już kilka miesięcy temu, ale te były moimi pierwszymi w tym roku. Jako introwertyk jestem przebodźcowany od stóp po czubek głowy. Jako pisarz… o tym możeCzytaj dalej

Nawigacja wpisów

Starsze wpisy
Nowsze wpisy
Nazywam się Mateusz Jańta. Piszę światy, a później do nich uciekam.

OBSERWUJ MNIE

Facebook
Instagram

Znajdź mnie i obserwuj na:

Facebook
Instagram
Dumnie wspierane przez WordPressa | Szablon: Oria by JustFreeThemes.