“północ”

Zamykam oczy i
czuję jak
spadam
przez gwiazdy,
nocne niebo,
chmury
prosto do morza
martwych spojrzeń
i znoszonych słów.
Moje ciało
rozbija się o nie.
To nic – mówię. –
I tak go
nie potrzebuję,
kiedy duszę
ciągle mam
w innym miejscu.

M.