Dlaczego Piotruś nie chciał dorosnąć?

tumblr_static_tumblr_static__640

Widzę ją już drugi raz. Usiadła trzy fotele dalej przy czystej szybie, po prawej stronie pociągu z widokiem na las. Ja siedzę po lewej, przy tej całej ujebanej napisem CHWDP. Ruszyliśmy.

Za pierwszym razem, gdy również niedaleko siebie siedzieliśmy wracając z Katowic słyszałem jak narzekała przeraźliwie smutnym, zgaszonym i całkowicie wypalonym z pewności siebie głosem przez telefon, że jest za chuda, że jest brzydka, że cierpi i nie potrafi nic z tym zrobić. Teraz po prostu siedziała ze słuchawkami w uszach i unikała spojrzeń, tak jakby każdy z nich odczytywała jak kpinę i śmiech z jej ciała. Problem z wagą widoczny, ale nie oszpecający, bo dawno nie widziałem tak ślicznej dziewczyny. Średniego wzrostu, duże zielone oczy mówiące „chcę zniknąć”, brązowe włosy do ramion zarzucone na prawą stronę i wyraźny, zadbany styl ubioru. Nie wiem dlaczego, ale bez żadnych słów sprawiała wrażenie, że to kobieta na całe życie. No właśnie. Jeszcze dziesiątki lat nie życia, a walki o odizolowane przeżycie przed nią. Walki z wielce wielmożnym, zburaczałym, skopiowanym i „dorosłym” otoczeniem.

Dorosłość

Od tysięcy lat istnieje majątkowy podział sfer ludzi. Tak było, jest i będzie. Są bogaci, klasa średnia i biedni. W każdej z tych sfer dorosłość ma inną definicję. Bogaci z urodzenia uczą się kultury na salonach i przestają jak dzieci po nich biegać i krzyczeć. Dostają kasę na rozpoczęcie własnego biznesu, którego nie będą prowadzić, ale ważne, że w nazwie firmy będzie ich nazwisko i zachowują się jak na dorosłego przystało. Klasa średnia uczy się jak doścignąć bogatych słysząc od rodziców kłamstwo „studia, studia, studia”. Dopóki się nie obudzą zapierdalają ciężko według rodzicielskiego schematu łudząc się, że z tytułem przed nazwiskiem zgarną wszystkie oferty pracy na rynku i nie wiedząc, że owszem wiedza dla nich jest na wagę złota, ale ta która ich kręci a nie ta, która kręci ich rodziców. Biedni natomiast wchodząc w dorosłość uczą się jak nie upaść jeszcze niżej.
W każdej z tych sfer ktoś odgórnie narzuca swoją wizję dorosłości młodszemu pokoleniu hasłami typu „nie zachowuj się jak dziecko, tylko jak dorosły”. Tylko skąd utrwaliła się w nas pewność, że zachowywanie się jak dorosły jest lepsze? Przecież to dorosłość narzuca nam ograniczenia, usuwa z nas szczerość, wprowadza kompleksy i zakłopotania.  I w tym tkwi problem, ponieważ wraz z narzucaniem Ci dorosłości, jesteś obdzierany z samego siebie. W jaki sposób? Zaczynasz słuchać tekstów takich jak:
– tak nie wypada!
– ubierz się jak człowiek!
– skończ z tym, bo tracisz tylko czas!
– tak nie można!
– zajmij się czymś innym!
– na tym nie zarobisz!
– schudnij, bo sobie chłopaka nie znajdziesz!
– odłóż książkę i wyjdź na imprezę!
– to co robisz nie ma przyszłości!
Itd. Rzygać się chce od tego… Wszedłeś w swoją dorosłość w momencie w którym nie zwrócono Ci grzecznie uwagi, za to co robisz źle, a dostałeś zwyczajny opierdol. Niestety wiele osób cierpi, ponieważ żyje równaniem Dorosłość = tak trzeba, bo tak chcą i tak robią inni.
„Bezlitosne” kobiety, 1300zł na rękę, ćpuny, depresja, stres, pęd, burdele, kasyna, psychopaci, cwaniaki i łatwe dawanie dupy. Rzeczywistość. Ale spokojnie. Nadal sobie wmawiaj, że jakoś to będzie… bo tak trzeba.

*

– Myślisz, że moi rodzice i były mają rację? – zapytała kołysząc nogami pod trzepakiem.
– Ale w czym?
– No w tym, że powinnam dorosnąć. Szczególnie Sławek. Jak jeszcze byliśmy parą mówił mi, że zachowuję się w naszym związku jak dziecko i że w ogóle nie dorosłam do niego.
– A skąd kurwa dziecko ma wiedzieć co to związek? Rzucił najgłupszym porównaniem. Mi się wydaje, że to oni nie dojrzeli do bycia sobą. Sztywne parówy.

Dojrzałość

Wiesz czym się różni dojrzałość od dorosłości? Tym, że urosły Ci jaja, aby nie bać się podejmować własnych decyzji z choćby odrobiną ryzyka. I tym, że tak jak najsmaczniejsze jabłko, które zawsze samo opada z drzewa Ty będziesz potrafił się wyłamać z każdego schematu, który narzuca Ci otoczenie. Dojrzałość jest wtedy, gdy się po prostu już nie przejmujesz, bo wiesz, że nie warto. Dojrzałość jest wtedy gdy akceptujesz samego/samą siebie. Dojrzałość jest wtedy gdy nie godzisz się na otaczający Cię syf i bierzesz sprawy w swoje ręce śmiejąc się z otaczających Cię kopii baranów z tym samym oprogramowaniem we łbie: wypłata, flacha, robota jak robota, w tym kraju nic się nie da zrobić, i tak nic nie osiągnę, a po co?, nie chce mi się.

Dojrzałość jest wtedy, gdy wracasz do bycia sobą. Do bycia wewnętrznym marzycielem, dzieckiem.
Dzieci nie przejmują się tym czy są za grube, za chude, ubrudzone, źle ubrane, za głośno się śmieją lub czy czegoś nie wiedzą dopóki społeczeństwo im nie powie „zachowuj się i myśl inaczej”.
Kiedy byłeś dzieckiem chciałeś podbić świat swoim talentem.
Kiedy byłeś dzieckiem nie dbałeś o to co inni myślą. Miałeś brzuszek? Trudno! W takim razie udawałeś grubego Spider-Mana!
Kiedy byłeś dzieckiem mówiłeś prawdę i to co czujesz!
Kiedy byłeś dzieckiem nie hamowałeś energii. Nie chodziłeś nigdzie, tylko biegałeś jak ze sraczką!
Kiedy byłeś dzieckiem wierzyłeś, że możesz… a potem pozwoliłeś, żeby świat Cię sprowadził na ziemię.

*

– Mamo a co to jest? –  zapytał ośmioletni chłopiec swoją mamę, ciągnąc ją za lewą nogawkę jeansów pranych ostatnio na jesień… rok temu.
– To maszyna do grania
– No a te cyferki to po co się kręcą?
– Jak będą trzy te same w jednej linii to wygram, a Ty zjesz kolację – odpowiedziała opluwając rozgrzany i pełen kolorów ekran.
– A jak ich nie będzie?
– To nie zjesz Piotrek.
 
 
Mateusz Jańta
Jeśli podobają Ci się moje teksty i chcesz je czytać częściej, daj znać!
www.facebook.com/mateusz.janta
Instagram: mateuszjanta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *