Dziś nie mam nic do powiedzenia. To również trzeba umieć sobie powiedzieć. Mam dla was za to trochę pięknej poezji. „wiersz dla pucybuta” ślimaki wspinające się na skały w Santa Monica zachowują równowagę; toCzytaj dalej
Autor: Mateusz Jańta
Tydzień w plecy 31: Festiwale odgrzewanych koteltów
Wyświetliła mi się reklama jednego z nadchodzących festiwali w Polsce. Nie mogę na takie rzeczy już patrzeć. Jedne i te same twarze. Enej ze swoim „dobry deń”, Margaret z całym kiczem, Ewa Bem wkurwiająca swojąCzytaj dalej
Tydzień w plecy 30: “Czy już możemy?”
Leżę i czekam. W moje oczy bije ostre, białe światło, a znieczulenie rozpływa się po wardze, podniebiu, wypełnia dziąsło. Czekam, czekamy. Dentysta opiera się o półkę z narzędziami, a w tle gra przyjazna muzyczka, jakCzytaj dalej
Tydzień w plecy 29: Ostatnia kiełbasa na świecie
Jest 30 minut po północy, kiedy piszę ten tekst. Właśnie wygrałem wojnę z dwoma osami, które wleciały do mojego mieszkania. Wiedziałem, że przy nich nie zasnę. Jestem pewien, że gdy tylko zamknąłbym oczy, podleciałyby doCzytaj dalej
Tydzień w plecy 28: Tulipanowe porno
W zeszłym tygodniu facebook przypomniał mi, że 13 lat temu wyjechałem do Holandii na robotę. Byłem wtedy nastolatkiem świeżo po technikum, zaczytanym i wpatrzonym we wszystko, co napisał i nagrał Wojciech Cejrowski. Jechałem podbić świat,Czytaj dalej
Tydzień w plecy 27: Marsz do ławki
Kiedyś będę musiał się przejść na jakiś marsz. W Polsce jest ich w końcu pełno. Choć samo powiedzenie „przejść się na marsz” ma jakiś nierealny wydźwięk. Skoro idę na marsz, to będąc w drodze naCzytaj dalej
Tydzień w plecy 26: Cisza
Ostatnią rzeczą, jaką chce mi się dzisiaj robić, to pisać ten tekst. Nie jest tak, że nie wiem o czym napisać. Problem tkwi w tym, że wiem i to za dobrze, i jest tego tyle,Czytaj dalej
Tydzień w plecy 25: Ściek
Zainstalowałem sobie Twittera i żałuję. Tak, wiem – Twittera już nie ma, jest X. Ta nazwa jednak podoba mi się znacznie mniej i jest wyraźnym krokiem wstecz w ewolucji języka. Krokiem, a raczej całym wstecznymCzytaj dalej
Tydzień w plecy 24: Wakacyjne Labubu
Zaczęły się wakacje. To słowo wyszło z mojego słownika i z mojej głowy w dniu, gdy ukończyłem obowiązkową edukację. Postrzegam ten czas jako kamień milowy zapętlenia się pewnych informacji. Media maglują, że uwaga z upałami,Czytaj dalej
Tydzień w plecy 23: Polska dla kebabów
Budzę ją i mówię, że musimy szybko się przesiąść. “Co? Dlaczego?“, pyta zaspana i wystraszona Kasia. Odpowiadam, że od teraz w tym wagonie będą jechały kozy, i że przeładunek będzie na następnym peronie. Kasia mówiCzytaj dalej