Przed tobą moja dusza rozbiera się do naga. Nie potrzebuje żadnych słów. Jednym spojrzeniem sięgasz w nią głębiej, niż ja sam potrafię. – Mateusz Jańta
Autor: Mateusz Jańta
Zabiła mnie dziś pustka wielkiego miasta. Zmęczone dusze zostały w swoich zmęczonych ciałach rozkładających się pod sufitami ciasnego szczęścia. Gdy wzejdzie nowe słońce, chłód jego światła zreanimuje martwe umysły. Miasto stanie się cyrkiem tętniącym nieżyciem,Czytaj dalej
… czasami więc wydaje mi się, że największym błogosławieństwem, jakie może na nas spłynąć jest niemyślenie. – Mateusz Jańta
*
Szanowna Pani. Świat stał się dla mnie za głośny. Hałas jego absurdów i nonsensu rani krwawiący we mnie krzyk myśli. Proponuję ucieczkę. Nawet jeśli droga do ciszy będzie prowadzić przez wieczną mgłę, warto zabłądzić wCzytaj dalej
Pustka
Jest druga w nocy. Na zewnątrz chłodno. Cisza. Obok mojego laptopa stoi gorąca kawa z mlekiem, której zapach wypełnia pokój, a ja już któryś tydzień (może miesiąc) wpadam w trans patrząc przed siebie, w otchłań.Czytaj dalej
“powrót”
… a na drodzę będę cieszył się z każdego kawałka szkła, który wbije się w moją stopę, z każdego rozżarzonego węgla, którym się sparzę, z mrozu zabierającego czucie, z deszczów ciągle spowalniających moje kroki, jeśliCzytaj dalej
“ukryte”
Chcę zachłysnąć się subtelnością twoich oddechów, utonąć w zwiewności twoich ruchów, a potem wypłynąć bezwładnie na powierzchnię twojej delikatności, którą wszędzie po sobie zostawiasz. Lekkość. Jesteś nią. A prawdziwa lekkość jest ciężarem, gdy nie mamCzytaj dalej
“coś więcej”
Odkryłem, że bardzo lubię trzymać cię w swoich ramionach nie tylko wtedy, gdy u ciebie dzieje się źle. – Mateusz Jańta
