Kategoria: Wiersze

Wiersze

Są mocne słowa, za którymi brak siły dostrzeżesz. Nie ufaj ulicznym erudytom z rękami w górze. Wystrzegaj się ich, gdyż swe chorągwie krwią szyli. Prawdziwą wrażliwość, i wrażliwość w prawdzie smakuj. Łyżkę od dawna maszCzytaj dalej

Wiersze

To nie ja rzucam słowa, tylko one mnie. Rzucają na wiatr, w otchłań. Znikam. I nie przychodź, gdy mnie nie ma. Nie szukaj. Ja sam nie wiem, gdzie wtedy jestem. – Mateusz Jańta

Wiersze

Nie rozpalaj kolejnego ogniska. Przecież wiesz, że płomień już nie ogrzewa. Usiądź obok mnie, w ukryciu, w ciemności. Popatrzmy razem na tę codzienną olimpiadę skoków w dół. – Mateusz Jańta

Wiersze

Nie wiem czym oddychać. Chcę napisać, że za rzadko patrzymy w niebo. Że sposób, w jaki Ona istnieje, mnie w nieistnienie wprowadza. Że otworzyłem drzwi, a za nimi za dużo odpowiedzi było i za małoCzytaj dalej

Wiersze

Serce marszem w każdym kierunku rusza. Jak na rozkaz spojrzenia, komendę bliskości. Nię patrz zbyt długo. Teraz jest inaczej. Czuję to. Teraz jest krwawiej. – Mateusz Jańta

Wiersze

Zdaje się, że to uczucie nagości, gdy słowa są, i gdy ich nie ma. Wiecznie rozebrani, w cieniu bezdotyku, sparzeni pomarańczową nadzieją. – Mateusz Jańta

Wiersze

Mam w sobie świat schowany w postaci jakiejś atmosfery, chmury odczuć, obrazów, dźwięków, zapachów, i kolorów, których nie poskromiłby żaden malarz. – Mateusz Jańta

Wiersze

Straciliśmy spojrzenia. Kielichy źrenic wypełniliśmy sobą, przelewając pierwszą kroplę. Sytość. Nie ma już pragnienia. Nie ma. – Mateusz Jańta

Wiersze

Ukrywam się, gdy mogę. Gdy możliwości takiej nie ma, czuję, że wszystko ukrywa się we mnie. Myśli, kolory, bezkolory, dźwięki, cisza, brudy… Lepka masa, z której niczego nie da się ulepić. – Mateusz Jańta

Wiersze

Nie śpię już. Przeskoczyłem przez mur ze snów świata, z hukiem budząc się na zawsze. Za murem nocne niebo, cisza, ty, i moje oczy w szczegółach twoje piękno widzące. – Mateusz Jańta