“czerwiec”

Staliśmy pod bramą kamienicy.
Tam się pożegnaliśmy.
To był długi i mocny
uścisk.
Wróciłem do pokoju.

Przecież ona nie wyjechała
– mówię –
i nadal tu jest.

Niektórzy ludzie
zostawiają po sobie
siebie
jeszcze na długo.

M.

“Nieczas”

Puścimy głośno muzykę
żeby
zagłuszyć dźwięki
świata, którego słuchać nie chcemy.

Przyspieszymy,
by uciec ludziom, którzy
w swoich małych światkach
wolno
umierają.

Swoim szczęściem
będziemy innych
ranić, a pasją
uleczać.

A potem?
Przecież
potem
nie istnieje.

M.

“16:35”

Chwila ucieka.

Nasze spojrzenia krzyczą:
“Zatrzymaj mnie!”.
Niepewne ruchy dziurawią
duszę.
Nie będzie już nigdy
tych samych nas,
w tym samym miejscu,
o tej samej porze.

Chwila ucieka.

Twoje czerwone usta, i
moje wolne ramiona za moment
ruszą w inną stronę.

Chwila uciekła.

Znów umarliśmy na jakiś czas.

M.