Każda nuta jak łza.
Jak łza każda nuta.
Pływamy
w niekończącym się dźwięku,
tak rzadko zgrywając się
nawzajem.
Melodia. Pętla.
I pętla, co melodią nie jest.

– Mateusz Jańta

Zasnąłbym,
zasnęlibyśmy chętnie.
A potem śniłbym,
śnilibyśmy głęboko,
głębiej,
dogłębnie.
Sen siódmy, ósmy, dziewiąty.
Dwie góry i ja między nimi.
Ciszę sobą przebijam.
Brak słów,
a nasze oczy krzyku pełne.

– Mateusz Jańta

Modły głośniejsze od myśli.
Sezonowość świata zabija
wszystkich.
Pustynia umysłów,
a potem
bez umysłów pustynia.
Płoniemy, mimo że pada
gęsty deszcz.

– Mateusz Jańta

Ulatniamy się,
parujemy
podgrzewani promieniami
niepotrzebności.
I chociaż spadamy na co dzień,
to któregoś dnia spadniemy
jako deszcz,
znów na chwilę obmywając świat
ze złudzeń.

– Mateusz Jańta

Czerń się wylewa
i wlewa
jednocześnie.
Nie ma drugiego takiego
uczucia.
Możesz dostrzec piękno
przypadkowo spotkanej kobiety,
księżycem się zachwycać,

ale w środku smoła,
smoła w środku.

– Mateusz Jańta